Kolejny raz w sklepie w tym tygodniu. Jak długo jeszcze będę stać w tej kolejce? Przyszłam tylko po chleb, a znów pełne torby… Czy to Twoja codzienność? A do tego ciągłe zastanawianie się, co ugotować na obiad, wydawanie na jedzenie znacznie więcej pieniędzy niż byś chciała i co rusz wyrzucanie przeterminowanych produktów, które zapodziały się w otchłani lodówki. Masz tego dość? Chcesz chodzić rzadziej na zakupy, wydawać mniej na jedzenie i jednocześnie gotować szybciej? To czytaj dalej, bo dziś pokażę Ci, jak robię zakupy raz w tygodniu, wydaję ok. 300 zł tygodniowo na jedzenie (rodzina 2+1) i spędzam w kuchni niewiele czasu, choć jemy 4 w miarę zbilansowane posiłki dziennie.
Dlaczego codzienne zakupy to pułapka czasowa i finansowa?
Codziennie (albo prawie codzienne) zakupy to tak naprawdę dwie pułapki:
- czasowa,
- finansowa.
Czasowa, bo musisz:
- ubrać się i wyjść do sklepu,
- zebrać potrzebne (i te niepotrzebne, brane pod wpływem chwili) produkty,
- odstać swoje w kolejce,
- wrócić do domu,
- rozebrać się i rozpakować zakupy.
Nawet jeśli wchodzisz do sklepu przy okazji (np. wracając z dzieckiem z przedszkola), nadal poświęcasz na nie troszkę czasu. Niech by to było 20 minut dziennie. W skali tygodnia to już 2 godziny (a często znacznie więcej, prawda?).
A to nie wszystko, bo wpadasz jeszcze w pułapkę finansową. Wychodzisz po jeden czy dwa produkty, a wracasz z pełną torbą przydasi, z których i tak nie wiesz jeszcze, co ugotować (słynne: poszłam po chleb, wszystko kupiłam, tylko o chlebie zapomniałam).
A gdybyś mogła to zmienić?
Mój system: 5 zasad, które pozwalają mi robić zakupy raz w tygodniu (i oszczędzać czas + pieniądze)
Z moim mężem mieszkam już prawie 7 lat i w tym czasie wypracowaliśmy system, który nam znacznie ułatwia i zakupy, i gotowanie, i kontrolowanie domowego budżetu. A wiesz, co jest najfajniejsze? Ten system możesz dopasować do siebie. Nie musisz robić 1:1 tego, co ja. Ważne, żeby Tobie ułatwiał życie, nawet jeśli będzie się troszkę różnił od mojego „pierwowzoru”.
Zobacz, jak to wszystko wygląda krok po kroku.
Zasada 1: Zacznij od tego, co już masz (a nie od listy zakupów)
Przygotuj kartkę i długopis (albo mój gotowy szablon, który pobierzesz tutaj). Zajrzyj do lodówki, szafek, spiżarni i co tam jeszcze masz. Zastanów się, jakie potrawy możesz ugotować z tego, co już masz (ewentualnie dokupując max. kilka składników).
📍 Przykład: masz w domu makaron, pesto i pomidorki. Dokup mozzarellę w kulce i masz pełnowartościowy obiad.
💡 Jeśli trudno Ci się na tym wszystkim skupić, możesz też zapisać sobie na kartce wszystko, co masz i dopiero wtedy wypisać możliwe do ugotowania posiłki (ale to zajmuje trochę czasu. Sama tak robię mniej więcej raz na 1-2 miesiące, by pozbyć się zalegających produktów z długim terminem, np. suszonej żurawiny).
Jednocześnie, gdy będzie zapisywać, co możesz ugotować, na liście zakupów zapisuj brakujące składniki (oraz to, ile ich potrzebujesz, by nie kupić za dużo).
🤔 Dlaczego to działa? Bo zużywasz to, co masz w domu i nie marnujesz jedzenia (a pamiętaj, że wyrzucając jedzenie, wyrzucasz pieniądze). No i wydajesz mniej na zakupy, bo kupujesz mniej produktów (i nie marnujesz ich).
Zasada 2: Planuj posiłki mądrze
Mnie też denerwuje pytanie co dziś na obiad. Dlatego unikam go jak ognia i wymyślamy razem 3-4 obiady na tydzień. Każdy gotujemy na dwa dni. I wiem, że to nudne jeść dwa dni to samo. Ale jeszcze nudniejsze jest marnowanie każdego dnia czasu na zastanawianie się, co ugotować, zakupy i gotowanie. A poza tym, czym są te 2 dni w stosunku do całego życia? No właśnie.
Ponadto obiady (jeśli nie mamy ich na tyle z tego, co już mamy w domu) planujemy z gazetką Lidla (bo tam robimy zakupy). Sprawdzamy, co jest w promocji i na tym bazujemy (ale bez fiksacji, kupujemy też produkty, które lubimy, a które przecenione nie są).
🤔 Dlaczego to działa? Bo gotujesz rzadziej, przez co masz więcej czasu na inne zajęcia. A przy okazji znów oszczędzasz pieniądze.
💡 Psst! Tutaj zdradzam, jak planujemy śniadania, 2. śniadania i kolacje (nie, nie tak samo).
Zasada 3: Twórz listę zakupów na podstawie planu posiłków (+ sprawdź, co się kończy)
Na liście zakupów masz już produkty, których Ci brakuje. Dopisz teraz produkty, które się kończą w ciągu 1-2 tygodni, a wiesz, że korzystasz z nich regularnie (np. mąka, olej, skyr), żebyś za chwilę znów nie musiała biec do sklepu.
🤔 Dlaczego to działa? Bo kupujesz to, czego potrzebujesz tak czy inaczej (nikt nie chce sytuacji, w której robi ciasto i nagle się okazuje, że brakło 50 g mąki!). Kupujesz to podczas jednych zakupów z całą resztą produktów i nie musisz iść drugi raz do sklepu. Zmniejszasz więc ryzyko, że kupisz przydasie, których nie planowałaś.
Zasada 4: Zakupy raz w tygodniu + zorganizowane przechowywanie
Na zakupy jeździmy raz w tygodniu (jeśli musisz chodzić na nogach i nie chcesz dźwigać, możesz 1) kupić „emerycki” wózek na zakupy i z dumą z nim chodzić, oszczędzając kręgosłup lub 2) chodzić na zakupy 2 razy w tygodniu. To i tak rzadziej niż codziennie. Dopasuj to do siebie).
Po powrocie do domu od razu segregujemy zakupy według naszego systemu (np. np. starsze produkty na górnej półce = trzeba zużyć wcześniej).
🤔 Dlaczego to działa? Bo nie tracisz czasu na codzienne chodzenie do sklepu. Ponadto wiesz, gdzie co masz i dzięki temu rzadziej zapominasz o jakimś zagubionym jogurcie sprzed 2 miesięcy.
Zasada 5: Gotuj szybciej dzięki metodzie „przy okazji”
Lubię robić coś przy okazji i oszczędzać czas. Dlatego np. gdy obieram marchewkę do zupy, od razu obieram jej więcej (myję obieraczkę raz, a nie kilka) i ścieram część na tarce (będzie na sałatkę, ciasto, placuszki), dzięki czemu przygotowanie śniadania zajmie znacznie mniej czasu (a tu i tak czekam, aż zupa się ugotuje).
Robimy risotto na obiad? W takim razie potem na 2. śniadanie będzie ryż na mleku z owocami. Gotuję ryż raz. I tak dalej. I tak dalej.
🤔 Dlaczego to działa? Bo tylko raz robisz bałagan w kuchni i raz zmywasz. A przy okazji masz przygotowane składniki i gotowanie w innym dniu jest szybsze (dzięki temu też będziesz jeść zdrowiej, bo będzie Ci łatwiej gotować).
Co mi to daje?
W wielkim skrócie: dzięki temu systemowi chodzę rzadziej na zakupy, wydaję mniej na jedzenie i gotuję szybciej.
A konkretniej:
- zakupy 4-5 razy w miesiącu, każde po max. godzinę = ok. 4-5 h miesięcznie (zamiast 8-10 h),
- ok. 300 zł tygodniowo na zakupy spożywcze dla rodziny 2+1 (miesięcznie wychodzi ok. 1500 zł, bo czasem robimy zakupy 5 razy w miesiącu – zależy, ile jest sobót – i do tego tak raz na 2 miesiące zamawiamy pasty orzechowe, kasze itd. w Krukam).
Do tego czuję więcej spokoju, bo:
- wiem, co będziemy jeść w tym tygodniu (ale elastycznie, z możliwością zamieniania kolejności posiłków),
- nie muszę codziennie zastanawiać się, co na obiad,
- nie marnuję jedzenia (i dzięki temu pieniędzy).
I najważniejsze – mam więcej czasu na to, co lubię. Na czytanie, spacer, dzierganie, zabawę z dzieckiem. Bo nie spędzam pół życia w sklepie i w kuchni (chyba, że akurat mam na to ochotę!).
Od czego zacząć? (pierwszy krok, który możesz zrobić)
Wiem, że to może brzmieć skomplikowanie. Przy pierwszym podejściu takie właśnie było. Ale dzisiaj planowanie posiłków na cały tydzień i tworzenie listy zakupów zajmuje mi ok. 15 minut (z przeglądem tego, co już mamy w domu). A to tak naprawdę najtrudniejszy etap 😊
📍 Zrób więc ten pierwszy krok: przejrzyj dziś lodówkę i szafki. Wypisz, co już masz. Pomyśl, co możesz z tego ugotować. To wszystko.
A jeśli chcesz wdrożyć ten cały system krok po kroku, przygotowałam dla Ciebie coś specjalnego:
🏡 3 darmowe lekcje mailowe + szablony do druku
W tych lekcjach pokażę Ci:
- jak stworzyć harmonogram sprzątania, żeby nie czuć się tak, jakbyś nie robiła nic innego, tylko sprzątała,
- jak planować posiłki i robić zakupy (bardziej szczegółowy przewodnik z listami i prostym meal prepem),
- jak checklisty mogą ułatwić Ci codzienność (i jakie warto zrobić na początek).
Łap szablony i lekcje tutaj.
A przy okazji zapisz się na listę zainteresowanych programem 🏡 WSPIERAJĄCA CODZIENNOŚĆ – 21 dni mailowych lekcji, które pomogą Ci ogarnąć sprzątanie, zakupy i gotowanie tak, żeby zostało więcej czasu na przyjemności. Pomogę Ci stworzyć codzienność, w której jest miejsce na coś więcej, niż tylko obowiązki.
Jak spędzać mniej czasu na zakupach i w kuchni? Podsumowanie
Nie musisz wprowadzać wszystkich zasad od razu. Zacznij od jednej – tej, która najbardziej do Ciebie przemawia i która najbardziej ułatwi Ci życie.
Sama zaczęłam od planowania posiłków i zakupów raz w tygodniu. Potem dodałam prosty meal prep i inne ułatwienia.
Pamiętaj: małe kroki są okej! Nie musisz od razu robić tego perfekcyjnie. Jeśli przy pierwszym podejściu uda Ci się zaoszczędzić troszkę czasu lub pieniędzy – to znaczy, że warto. A z czasem będzie coraz łatwiej.

