Wydaje nam się, że dbanie o siebie jest łatwe – wystarczy robić peelingi, maseczki, manicure, pedicure, farbować włosy, chodzić do fryzjera itd. Mylimy dbanie o siebie z zadbanym wyglądem i uważamy, że jak kobieta nie ma makijażu, pięknie ułożonych włosów czy zrobionych paznokci, to o siebie nie dba. W tym artykule pokażę Ci, dlaczego nie jest to dobre podejście. Opowiem też o tym, że dbanie o siebie nie zawsze jest łatwe (a wręcz pokuszę się o stwierdzenie, że bardzo rzadko jest łatwe) i podpowiem, jak możesz naprawdę o siebie zadbać.
To jest podcast w pigułce. Posłuchaj całego odcinka tutaj ⤵️
Z tej strony Klaudia, czyli głos prowadzący podcast Złap Równowagę. To miejsce, w którym rozmawiamy o wspierającym planowaniu, przeżywaniu życia i tworzeniu równowagi, by poczuć więcej spokoju w głowie i w ciele. A teraz przechodzimy do tematu odcinka.
Z tym mylimy dbanie o siebie
Ważniejszy jest dla nas wygląd niż faktyczne zadbanie o swój dobrostan, który z tym wyglądem oczywiście może się łączyć, ale nie musi i nie zawsze powinien. Nie powinnyśmy stawiać znaku „równa się” pomiędzy zadbanym wyglądem a zadbaniem o siebie.
Możemy o siebie dbać od strony psychicznej, a nawet fizycznej (np. ćwicząc i dobrze się odżywiając), ale chodzić w wytartych dresach i dobrze się z tym czuć. A możemy nie dbać o siebie od strony fizycznej i psychicznej, rozsypując się w środku na kawałki, czego nie widać pod pięknym makijażem i idealnie ułożoną fryzurą.
Nie zawsze dbanie o wygląd jest dbaniem o siebie, tak samo jak dbanie o siebie nie zawsze jest dbaniem o wygląd.
Tydzień temu rozmawiałyśmy o tym, jak znaleźć czas i motywację do treningów i wspominałam wtedy, że nie ćwiczę po to, żeby schudnąć, tylko z wielu, naprawdę wielu innych powodów, m.in.:
- żeby mieć wspólne zainteresowanie z Małym Człowiekiem, który jest w spektrum autyzmu i który jest zafiksowany na punkcie biegania,
- po to, żeby nie bolały mnie plecy,
- żeby być ogólnie rzecz biorąc sprawna pod kątem: mobilności, wydolności, kondycji itd.
→ Przeczytaj także: Jak znaleźć czas na trening? (także będąc mamą)
Jeśli ćwiczymy po to, żeby schudnąć, czyli „dbamy o siebie” tylko po to, żeby dobrze wyglądać, to niekoniecznie dbamy wtedy o swoją głowę i możemy sobie tym nawet zaszkodzić (np. gdy przybierze to formę fiksacji na liczbie spalonych kalorii, zamiast skupić się na sprawności. To nie jest dbanie o siebie).
Najważniejszy jest przede wszystkim balans, czyli i ruch, i odpoczynek po nim. Dbanie o wygląd, dbanie o swoje wnętrze i też dbanie o siebie fizycznie poprzez chociażby ruch czy zdrowsze odżywianie.
Dbanie o siebie nie zawsze jest łatwe
Dbanie o siebie nie zawsze jest łatwe. A nawet zaryzykuję stwierdzenie: na początku jest cholernie trudne. Musimy trochę się zmusić do tego, żeby w ogóle zacząć coś robić. Jeszcze bardziej musimy się zmusić do tego, żeby czegoś nie robić (czyli pozbyć się szkodliwego dla nas nawyku).
Do tego liczymy na motywację, a gdy ta znika – przestajemy działać. Łatwiej jest np. scrollować leżąc na kanapie czy nawet dbać o wygląd zewnętrzny (makijaż czy paznokcie), niż faktycznie wziąć się za zadbanie o nasze potrzeby, zdrową relację z technologią czy ruch.
Zadbanie o to wymaga wzięcia odpowiedzialności za własne wybory, np. powiedzenia sobie: „nie, nie mam teraz czasu na scrollowanie i nie chcę sobie zaśmiecać głowy treściami, których za chwilę nie będę pamiętać. Chcę podjąć działanie, które pomoże mi w dłuższej perspektywie, mimo że teraz będzie mi trudniej”.
Zmiany staną się częścią codzienności
Pewne jest to, że im bardziej będziemy się starać i działać, a po potknięciach (które każdemu się zdarzają i zdarzać będą) będziemy wracać na właściwe tory – tym bardziej te zmiany w naszym życiu będziemy zauważać. Każde zadbanie o siebie w ten trudniejszy sposób będzie budować cegiełka po cegiełce nowy nawyk. Aż w końcu zobaczymy, że te zmiany są częścią naszej codzienności, mimo że jeszcze pół roku czy rok wcześniej tylko o nich marzyłyśmy i nie byłyśmy w stanie tego osiągnąć z dnia na dzień.
Błędy w dbaniu o siebie
Zauważyłam, że popełniamy pewne błędy, przez które dbanie o siebie z dbaniem o siebie niewiele ma wspólnego. Robiąc to, tak naprawdę sobie szkodzimy.
Błąd 1: Działanie na siłę
Jeśli działamy na siłę i walczymy ze sobą, traktujemy siebie samą jak wroga. Gdy tylko będziemy mogły, porzucimy to działanie, bo przecież po co się troszczyć o wroga, prawda?
Błąd 2: Walczenie ze sobą
Jeśli walczymy ze sobą, jesteśmy skłonne do karania się. Przykładowo: miałyśmy jeść zdrowiej (czyli w naszym mniemaniu jak najmniej kalorii, zero słodyczy, cukru, przekąsek itd.). Nie dałyśmy rady i zjadłyśmy coś słodkiego, więc za karę albo się „obżeramy” słodyczami aż nam się zrobi niedobrze, albo jeszcze bardziej podkręcimy dietę. Takie podejście donikąd nas nie zaprowadzi, a wręcz będzie jeszcze gorzej niż było.
Błąd 3: Podejście zero-jedynkowe (wszystko albo nic)
Przy podejściu zero-jedynkowym nasze postanowienia bardzo szybko zweryfikuje życie. Przykładowo: postanawiamy, że codziennie będziemy czytać 20 stron książki. Przez pierwsze pięć dni nam to wychodzi, ale szóstego jesteśmy tak zmęczone, że wieczorem zamiast poczytać – zasypiamy. Kolejnego dnia budzimy się z myślą, że odniosłyśmy porażkę i nasze działania w ogóle nie mają sensu.
I tak się kręcimy w tym błędnym kole: zaczynam idealnie – nie wychodzi – porzucam działanie – kolejny zryw perfekcji…

Jak o siebie dbać?
Do wprowadzania zmian, jakichkolwiek nawyków i do szeroko pojętego dbania o siebie potrzebujemy trochę innego podejścia. Podejścia, które będzie nas wspierać.
Wskazówka 1: Troska o siebie (zamiast walki ze sobą)
Gdy się o siebie troszczymy, chcemy dla siebie jak najlepiej i mamy większą ochotę o siebie dbać niż wtedy, gdy ze sobą walczymy. Trochę tak, jakbyśmy wspierały najlepszą przyjaciółkę (którą warto dla siebie być).
Wskazówka 2: Głęboka motywacja
Musimy też zadbać o głęboką motywację. To nie jest motywowanie się obrazkami z Instagrama czy Pinteresta. Głęboka motywacja jest – nomen omen – głęboko w nas. Pochodzi z naszych pragnień, problemów i bolączek. O tym też mówiłam tydzień temu, w artykule/podcaście o ruchu.
Ważne, żeby ta motywacja była naprawdę głęboka. Nie poprzestajemy na „chcę się ruszać, bo chcę być sprawna”. Idziemy o krok dalej.
Chciałabym, żebyś zapamiętała też, że nie zawsze te motywacje będą takie, którymi chciałabyś się przed kimś pochwalić. Ważne, żebyś była ze sobą jak najbardziej szczera. Jedną z takich moich „płytszych”, a jednocześnie głębokich motywacji do biegania jest potrzeba osiągania. Być może wynika ona z tego, że praktycznie nigdy nie byłam doceniania np. za szóstki w szkole (tylko słyszałam, że mogłam lepiej).
Potrzebę osiągania zaspokajam bieganiem, bo czasem mam lepszy czas, czasem tętno, coraz szybciej dochodzę do siebie po tym bieganiu – są to pewnego rodzaju osiągnięcia, za które sama siebie nagradzam dobrym słowem.
Wskazówka 3: Ułatwianie dobrych nawyków
Warto też ułatwić sobie wprowadzanie dobrych nawyków, czy ogólnie rzecz biorąc – zmian dotyczących dbania o siebie. Zamiast siedzieć z tabliczką czekolady w ręce i przez cały dzień próbować jej nie zjeść, o wiele łatwiej będzie jej po prostu nie kupować albo schować wysoko na półce i o niej zapomnieć.
Tak samo zamiast trzymać telefon ciągle pod ręką, ze wszystkimi włączonymi powiadomieniami, internetem i jeszcze do tego dźwiękami, żeby nas co chwilę rozpraszały – dużo lepiej będzie go wyciszyć i wyłączyć wszystkie powiadomienia, a potem odłożyć gdzieś na bok, żeby go nie widzieć. Wtedy będzie dużo łatwiej po niego nie sięgać.
Zamiast robić sobie pod górkę spróbujmy podejść do tego mądrzej i ułatwić sobie trochę życie.
Zwolnij i zadbaj o siebie
O tym wszystkim piszę w e-booku Zwolnij. Piszę, bo w połowie maja nadal go piszę (i już niedługo będzie dostępny). Zajmiemy się w nim, no właśnie, zwalnianiem obrotów, tak jak sam tytuł mówi – „Zwolnij”.
Zajmiemy się spokojniejszym życiem i zrobimy to zarówno przez fundamenty (sen, ruch, odżywianie, odpoczynek, relacje, oddychanie), jak również poprzez zerwanie z multitaskingiem i mądre wspieranie własnego skupienia.
Podejmuję w nim także tematy:
- zaangażowania,
- pracy nad zdrową, wspierającą produktywnością zamiast uciekania w nią, żeby tylko nie mierzyć się z własnymi myślami i z własną głową.
Pokażę Ci też:
- jak redukować stres i napięcie,
- jak budować zdrową relację z technologią,
- jak radzić sobie z nadmiernym zamartwianiem, by zacząć przeżywać życie, a nie tylko je przetrwać.
A co ważne, to wszystko nie będzie tylko na bazie mojego doświadczenia, ale przede wszystkim na bazie aktualnej, rzetelnej wiedzy naukowej i sprawdzonych na tysiącach ludzi narzędziach, które naprawdę pomagają. Czytam do tego mnóstwo badań i książek prawdziwych ekspertów (a nie instaguru) i testuję to wszystko na sobie.
Nie będzie to poradnik pełen lania wody, a praktyczny e-book, po który będziesz mogła sięgać na co dzień, by tworzyć lepsze życie. Lepsze dla Ciebie, bo każda z nas ma inne potrzeby, inne problemy, inne marzenia i będzie potrzebowała czegoś zupełnie innego.
Możesz zapisać się na listę zainteresowanych i jako pierwsza dostać informacje o starcie sprzedaży i do tego w międzyczasie poczytać sobie różne wskazówki dotyczące i dbania o siebie, i zwalniania w życiu, i życiu bardziej w równowadze.
Jak dbać o siebie? 10+ nieoczywistych, a dobrych sposobów
Piszę tu o tym, bo z tymi wszystkimi kwestiami według mnie związane jest dbanie o siebie.
Dbanie o siebie to według mnie:
Monotasking i praca nad skupieniem
W dobie mediów społecznościowych to trudne, bo rolki szatkują naszą uwagę, przez co inne zadania i zwykłe życie wydają się za mało bodźcujące i nudne. Zadbanie o ruch czy relacje z ludźmi z nimi niestety przegrywa.
Jednocześnie próbujemy robić bardzo dużo rzeczy naraz, czyli stosujemy multitasking. On tak naprawdę w większości przypadków nie istnieje, tylko polega na przerzucaniu uwagi z jednej czynności na drugą, np. chwilę prasujemy, chwilę oglądamy serial i tak na zmianę.
Sen
Śpisz minimum 7 godzin na dobę? Wystarcza Ci to? Czy po prostu jakoś funkcjonujesz?
Odpoczynek
Kiedy ostatni raz naprawdę odpoczywałaś, bez analizowania w głowie listy zadań?
Ruch
Jak we wstępie: po co się ruszasz?
Odżywanie
Jak wyglądają twoje posiłki? Tniesz radykalnie kalorie? jesz byle co? Najadasz się?
Oddychanie
Potrafisz wziąć głęboki oddech?
Gdy czytałam materiały do e-booka „Zwolnij”, trafiłam na mniej więcej takie zdanie: w głębokim stresie nie jesteśmy w stanie wziąć głębokiego oddechu. Uświadomiłam sobie wtedy, że bardzo rzadko jestem w stanie głęboko odetchnąć. Na co dzień robię to płyto i dość szybko albo w ogóle siedzę na bezdechu. Przez to mam mniej energii i jestem bardziej zestresowana, bo oddychanie bardzo wpływa na nasz poziom stresu, a poziom stresu na oddychanie. W wielkim skrócie: jeśli oddychamy płytko, mózg dostaje sygnał od nerwu błędnego, że coś jest nie tak, przez co oddech jest jeszcze bardziej nerwowy. Zamyka nam się tutaj błędne koło. By z niego wyjść musimy popracować nad oddechem i odnośnie do tego będzie cały obszerny rozdział z praktycznymi ćwiczeniami w e-booku. Zachęcam Cię do zapisania się na listę zainteresowanych.
Relacje
Masz na nie czas? Czy dbasz o siebie jako o istotę społeczną, którą jesteś?
Branie na siebie tyle, ile jesteśmy w stanie unieść
Jak często bierzesz na siebie zbyt dużo i potem gnasz z wywalonym jęzorem, by nadążyć?
Planowanie tak, by mieć czas na to, co najważniejsze
Od jak dawna odkładasz to, co dla ciebie ważne, np. treningi czy choćby czytanie książki? Od jak dawna odkładasz to na później, bo ciągle masz milion innych rzeczy do zrobienia, które tak po prawdzie wcale aż tak ważne nie są?
Redukcja stresu i napięcia
Znasz w ogóle stan spokoju w ciele i w głowie? Czy próbujesz go w jakikolwiek sposób osiągnąć, czy po prostu uciekasz od tego, co czujesz? Czy w ogóle wiesz, co czujesz?
Zdrowa relacja z technologią
Sprawdź, ile razy odblokowałaś dzisiaj telefon i zastanów się, czy potrafisz powiedzieć, po co za każdym z tych razy po niego sięgałaś i co wtedy dokładnie robiłaś.
I drugie zadanie: jeśli scrollowałaś np. Instagram – czy pamiętasz, co tam widziałaś? A może czułaś się potem tak, jakby Twój mózg zgnił? (ang. brainrot).
Praca nad tym, by mniej się zamartwiać
Martwienie się nie zmienia niczego oprócz naszego samopoczucia na gorsze. Lepiej jest działać, jeśli mamy na coś wpływ i przygotować się na konsekwencje tego, na co wpływu nie mamy.
Robienie fajnych rzeczy i tworzenie wspomnień
Masz na to czas na co dzień? Czy tylko gnasz od obowiązku do obowiązku?
Praktyka wdzięczności i uważności
Kiedy ostatni raz przystanęłaś, by coś docenić? Kiedy patrzyłaś w coś innego niż telefon? Kiedy nie gnałaś za kolejnymi obowiązkami i byłaś w stanie być tu i teraz, skupić się na tym, co Cię otacza?).
To wszystko jest trudne, ale zdecydowanie warte zaopiekowania. Pomogę ci w tym w e-booku „Zwolnij”. Już niedługo.

